__________________________________________
Po sesji Bill pobiegł do pokoju. Był zmęczony… Nie miał przy sobie telefonu.. ..
-O Qrwa! 13 wiadomości… :-/ czyżby jakaś fanka dorwała mój numer??? yyy… – Smsy od Nikosa.
„Billy, jesteśmy na lotnisku.. wsiadamy do samolotu.. macie dzisiaj czas?????? „
-Toooommm!!!!! – Bill wybiegł z pokoju i rzucił sie na Toma idacego z załogą G&G :D
-Hęeę? o_O
-MAsz ochotę na małe spotkanie? ^^
-ZZZzzz? :-?
-Z No wiesz… eey Nickiem i Marcusem
-Kiedy>?
-Dziśś!!!!!!!! – Bill nie  ukrywał zadowolenia… załoga G&G śmiała  z boku
-No Tom,. możecie nam przedstawić waszych nowych Qmpli nieprawdaz? ^^ – wtrącił Gerg :D
- Jasne.. o której?- Tom patrzył na Billa gryząc kolczyk
-O jEsu! Wieczorem 20-21 ?
-Oki, nmspr.. bierzemy G&G?
-Tiaaa
-Ctzn Tia?
-Tia-tzn ironiczne taaak :D -Bill poszedł do pokoju.. resztę dnia spędził  przy lustreku. …
___________________________________________
TOm i Gucio oglądali TV . Nagle rozdzwonil się telefo n.
-Hm? – tom jak zwykle zamruczal do sluchawki.
-Tooom?!!Tu Nikos… TO wpadnijcie do tej nowej knajpki.. hmm niedaleko stacji metra
-OMG… na głównej?
-TAaaa
-Daleko xD ale Uj z tym,.. wpadniemy .. z kumplami z zespołu może być?
-Jasne… pa.. ;*
-CmoQ;*

-oo, tzn że możemy? ^^- Gucio się wyszczerzył
-Jasne, że możecie.. .:D:D:DIDe do Billa.    Bill… BIiilll!! xD
__________________________________________
-DObra… ale uwazaj na moja kurtke – Bill wsiadł do taksówki. Tom za nim.. usiedli ztyłu, tak że dla G&G miejsca już nie było
-Ej a my?
-OMg.. Siadaj Guciek tu naprzeciw… limuzyna jest duza.. chba nie powiesz, ze si enie zmiescisz… :D  -mówił Bill
-A nie możecie zamóić innej taksówki? -wtrącił sie kierowca
-W sumie mozemy… To do zobaczenia w Galaxy.
-Pa……….-Bill rozłożył się Tomowi na Nogach… żeby dojechac do Galaxy potrzebowali conajmniej pół godziny… jeszcze te zimowe korki.. nic przyjemnego.. chyba że.. ma sie przy sobie.. kogos.. kogos takiego jak…….. mmm… TOOOOmmm…  Tom gładził Billa po włosach… I Robił podniecające miny, kiedy to Bill wgniatał swoją głowę w jego krocze xD
-Drodzy panowie, zajmie nam to na oko 45 minut, wiec wygodnie sie rozluzcie i nie przeszkadzajcie sobie, gdy bedziemy sie zblizac poinformuje was.. pelny relax xD – powiedzial PAN kierowca :P
-Dziekujemy..- powiedział Tom i wyłączył mikrofon. – hehe.. sami.. w limuzynie.. Bill… o czym myślisz?
-O … mm.. Tommm… – Bill podniosl sie i popatrzyl na unoszace sie spodnie Toma.  -Moge?
-Jasne BIlly… – Tom odpiął pasek i rozsunął rozporek… Bill nachylił się nad nim i wzial do reki jego twarda meskosc.. na sama mysl o tym robiło mu sie jakos tak.. milo… :D… TOm rozłożył sie a Bill zaczał mu trzepac… pozniej lizac… ssac.. coraz mocniej. intensywniej i szybciej…
-Bill!!!!! nikt nie umie tak obciągac jak Ty… aa!!!! Billl….. !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!- Bill nie przerywał… :P pomyslal ze byloby to podle… poczul ze zbliza sie cos… coś… toooo.. tak zblizal sie orgaSSm ^^.. ohh..
-Mm…aaa… -Bill nie wyplul tego co znalazlo sie w jego ustach… polkna to !! (omg;( ) .. ale to nie był koniec… Tom po chwili dostal .. drugiej fali.. chyba dlatego ze Bill to polkna.. to jednak rozlalo sie poo skurzanej tapicerce limuzyny.. .. TOm oparł sie zeby ochlonac.. zapiąl rozporek i zamek.. mmm. NICe…
-Dojezdzamy Panowie… Przygotujcie sie do wysiadania… -Poinformowal kierowca .. Po chwili otworzył im drzwi. Bill wyskoczył pierwszy. Wzrok kierowcy utkwił na jakiejś tajemniczej jasnej plamie na  siedzeniu…
-Ahh ta dzisiejsza młodziez…  – powiedzial to siebie i uśmiechnął sie.. Tom wszystko widzial i slyszal..
-Dziwkujemy za wyrozumialosc… – wsunal mu do reki banknot… i poszedł za bratem w kierunku Wejscia…

-Bill… ale sie opaiłeśs…
-Tooomm… nie gadaj …. mmm… aaa.. .- Niedługo

po tym skonczyli ^^ Obaj.. bez wyjątków,

wyróżnień, etc.. :P
_______________________________________
-Wyspałes sie? -Gustav walnął Toma w ramię…
-Nooo. Wreszcie.. xD
-Co Ty? zamiest na wakacjach wypoczywać to Ty

szalałeś, a teraz tu wielce odsypiasZ? nie ladnie

Tomy, nie ładnie… Gdzie Bill?
-Nie wiem, po śniadaniu poszli gdzieś z

Georgiem… – Zozdzwonił sie telefon Toma. Tom

rzucił okiem na wyświetlacz… „MARCUS”
-ooo, to pewnie laska z wysp? – Gucio zaśmiał się i

zaczął drapać.
-Ey.. to Qmpel
-Tssaaaa… chciałbys…
-No serio , i tylko puszczał sygnał. -Usiedli w

salonie na dole… Tom rozłożył się na białej

kanapie, a Guciek siedział na krześle obok i bawił

się pilotem do wielkiego plazmowego telewizora..

SmS.. znów rozległ się dzwonek komórki Toma.

Gucio zmierzył go i zaczał  sie smiać.
-Przestań… – Tom patrzył w ekran swojego

telefonu.. „Witajcie Krejsoły, dziś piszemy do

Ciebie, później do Bidonka. Jak tam podróż? Już w

Berlinie? My też się już pakujemy. Bardzo za

wami tęsknimy. Między wami wszystko Ok? U

nas już dobrze, wiesz że to wszystko było

niepotrzebne, ale minęło już i to nieważne co się

stało, ważne że się świetnei razem bawiliśmy i 

teraz poprostu… No wiesz…. Teraz znów będzie

normalnie, ale oczywiśscie 1000 razy lepiej bo

mamy nowych przyjaciół , takich jak Wy… ODP.

czekamy… Kochamy Was Tom, Bill… <3 ”
-SSsss.s… laska się rozpisała co? – Gucio nie dawał

za wygraną….
-No, bardzo interesująca ta laska.. ehh…
-Będziesz tęsknił… ?
-Już tęsknię.. -Tom podrapał się po policzku i

pochłonąl kolejnego cukierka .
-Dobra… co tam. Nic.. Gdzie są tamci>?
-CoooOO o_O?
-Nic, zastanawiam się gdzie twój brat…
-Tęsknisz za nim co? xD – Tom podniósł się.

położył wszystko: gazetę, cukierki, telefon i czapkę

na kanapie i wbiegł po łagodnych schodach na

górę.  -Zaraz przyjdę.. – krzyknął i już go nie było

widać. Gustav przyglądał się przedmiotom

zostawionym na kanapie przez Toma. Pokusił się i

podszedł. Wziął cukierka i rozsiadł się… złapał za

kaszkiet Toma i założył go sobie na głowę… W

tym momencie zaświecił się ekran telefonu . Gucio

nie miał zamiaru czytać cudzych SmSów. Ale… w

oczy rzuciło mu się tylko : „MARCUS: pragnę Cię

Tom… ” . Więcej nie przeczytał…
-’O Qrwa! Ja PieRd0le! C0 to ma byĆ? o_O … ‚-

myślał Gucio. -’E tam a  może dalej jest… pragnę

Cię Tom zobaczyć? … napewno tak jest.. :-// kto

jak kto.. ale Tom.. nierealne… oddalam te myśli od

siebie.’
_________________________________________
Wieczorem. Bill siedział w swoim pokoju i

rozciągał się na macie go jogi… interesujące…

ciekawe czy Bill ćwiczy jogę xD
Do pokoju wbiegł Tom i rzucił się na łóżko.
-I co Billy? Qrde… co Ty… się rozciągasz zamiast…

mnie…. pocieszyć? ^^
-Żebym mógł Cię  jeszcze lepiej pocieszać KotQ

muszę być bardziej rozciągnięty…
-AAaaa… już się cieszę na samą myśl o tym Bill…
-Wiem… rozkosznie wyglądam.?
-Taaaak… masz takie podniecające getry…. xD
-To nie są oddzielne getry :o to cały strój:o to jest

zszyte:o
-Masz obcisłe getry przyszyte do obisłego

podkoszulka? Bill!!!! BezguŚcie… Qrwa!
-No ale to tylko do ozciągania mojego Ciaa… wiesz

przeciez ze to wszystko z mysla o Tobie… tylko dla

Ciebie …
-Kocham Cię- Tom wstał i przytulił  Billa..

pocałował go w czoło. Bill miał włosy. . .

związane!! <szokK> -Nawet w tej fryzurze.. i w

tych włosah.
-Wiem Tom.
-Wiesz, że… Marcus i Nikos pisali smsy. – Tom

rzucił Billowi telefon. Bill wysunął go i wszedł w

skrzynkę odbiorczą. Zaczął czytać. MARCUS:

„Witajcie Krejsoły, dziś piszemy do Ciebie, później

do Bidonka. Jak tam podróż? Już w Berlinie? My

też się już pakujemy. Bardzo za wami tęsknimy.

Między wami wszystko Ok? U nas już dobrze,

wiesz że to wszystko było niepotrzebne, ale minęło

już i to nieważne co się stało, ważne że się świetnei

razem bawiliśmy i  teraz poprostu… No wiesz….

Teraz znów będzie normalnie, ale oczywiśscie 1000

razy lepiej bo mamy nowych przyjaciół , takich

jak Wy… ODP. czekamy… Kochamy Was Tom,

Bill… <3 ”
MARCUS: ” Pragnę Cię Tom… Pragnę Cię Bill…

Siedzimy i tak sobie mówimy … jak tylko wrócimy

do Niemiec, szykujcie się na melanż.. u nas w

naszym domu… Wiecie.. dla was zrobimy odlot…

a Ci wasi kumple? … oni tez mogą przyjsc jak

chcą. chyba ze nie wiedzą o was.. .”
- Co mu odpisałeś Tom?
- Że narazie nie wiedza. ale zosawilem fona na

kanapie i  guciek tam sie krecil.. i dziwny potem

byl.. nie wiem czy nie rzucil okiem ..:-//
-E sie przejmujesz…
-No nie przejmuje.. Kocham.- Bill pocałował

Toma…
__________________________________________
Następnego dnia cały zespół i pozostali:P mieli

całe ręce pracy… Od rana Bill i Tom siedzieli w

studiu i nagrywali wywiady, mieli sesje etc.

-Bill Jak Ty stoisz? … może lepiej prawą rękę połóż

na biodrze a lewą za głowę… i wypnij się… –

dyktował instrukcje fotograf.
-Jak mam sie Qrwa wypiąć? :-// – Bill śmiał się…
-O idziesz Tom.. za chwilę będziecie pozować

razem. Ale najpierw muszę załatwić wszystko z

Panem Billem… oo, teraz jest doskonale… PYk ^^ i

jużżż…. Hmm… To teraz przenieśmy się dalej. na

kanapę… Bill położysz się.. a Tom nachylisz się

nad nim.
-U.. – Bill położył się na kanapie, ugiął nogi  w

kolanach  i rooozkroooczył się ^^ . Tom podszedł

do niego i nachylił się nad nim, tak jak laska

nachyla sie nad swoim chłopakiem ^^ QrdE..
-Bill… włóż w to więcej sexu… wiem że to Twój

brat, ale popatrz na niego… tak jak na …

kochankę… kochanka?! ee.. jak chcesz… ale  z

sexem… zapomnij że to twój brat..
-Hmm…’a raczej pomyśl że to Twój sexy

podniecający brat… wyluzuję się… ‚ – pomyślał Bill

i popatrzył na toma przymróżając oko i

wystawiając język… tak to było odzwierciedlenie

sexu…
-Świetnie Bill! Teraz wyglądasz jak Bóg sexu! –

Fotograf dalej nawijał, Tom przygryzł wolną

wargę i uniósł brew.. – No wspaniale chłopcy…

mm… wyśmienite zdjęcia… macie ten talent.
-Co dalej? . Bill podniósł się..
-Teraz Bill usiądź na oparciu.. a Ty Tom na dole ,

na kanapie. Bill połóż mu rękę na ramieniu, a Ty

Tom oprzyj rękę i głowę na kolanie Billa. – Tak też

zrobili. wyszło świetnie..


___________________________________________
Rano.
-Musimy iść się pożegnać z chłopakami
-Ehe… chodź… Za chwile przyjadą po nasze

bagaże. Jack dzwonił – Tom Zarzucił na siebie

wielką bluzę z kapturem…
-Po co Ci ta bluza? Cieplo jest.. :-//
-No ale Zauważ że lecimy do Europy.
-Ale jeszcze dużo czasu.. dobra niewazne. Chodź,

nie ma czasu
-Dobra, pokoju nie zamykać?
-Nieee… Tom, jak Ty sie wleczesz! Matko! -Bill stał

na tarasie i tupał :D
-Już… -Poszli w kierunku domku Marcusa i

Nikosa. wbrew ich oczekiwaniom, tamci już nie

spali.
-Właśnie szliśmy do was -powiedział

zachrypniętym głosem Marcus
-Oooo… widzisz, nie trzeba sie tak wysilać. – Tom

przytulił się do Marcusa. Jego serce przybierało

coraz szybsze tępo, a oddech stawał się coraz

głębszy i coraz trudniejszy do opanowania. Bill

stał w drzwiach. Patrzył na ocierającego łzy

Nikosa. Nikos podszedł do Billa i przytulił go.

Złapał za rękę i wyszli na taras.
-Bill.. ja bez Ciebie umrę… -Nikos rozpłakał się juz

na dobre, wielkie łzy spływały mu po policzkach,

na rozgrzane ramiona Billa.
-Ni.. Nikos… Obiecuję Ci że niedługo się

spotkamy.. -Bill też już płakał. Jego głos się

załamał… Chciał jeszcze coś powiedzieć ale nie dał

rady. Jego struny głosowe drżały.. Jakby ktoś

stukał w nie palcami… Niby struny gitary.. 
-Bill… – wyszeptał jeszcze raz Nios, niemal

niesłyszalnie. Ich płacz i zjednoczenie w jedno

ciało, przez uścisk przerwali Marcus i Tom, którzy

wyszli z domku, również zapłakani.
-Dość, no chodź tu do mnie Billy – powiedział

Marcus. Bill oderwał się od Nikosa. Popatrzył mu

w oczy i odsunął się. Nikos jednak złapał go za

rękę i lekko pocałował.
-Pamiętaj… -wyszeptał jeszcze i odwrócił swoje

czerwone od płaczu oczy do Toma. Marcus nie

wiele mówił. Trzymał Billa w ramionach i mówił

mu , że będzie tęsknił… Tak jak Tom i Nikos…

Wszyscy mówili to samo.
-Ustawie sobie nas wszystkich na tapecie na fonie –

powiedział Bill i lekko sie uśmiechną.
-No my tez.. będziemy o was cały czas pamiętać.
-Na nas juz czas Billy. Jack Dzwonił już 3 razy,

samochód czeka. – Nikt nic już nie powiedział. Bill

odwrócił sie na pięcie  i poszedł za Tomem. Po jego

oczach płynęły łzy. Załozył okulary słoneczne.

Szedł plażą. Nie miał siły, potykał sie o małe

kamienie leżące gdzieniegdzie. Zatrzymał się

jeszcze na chwilę… Odwrócił… Zobaczył Nikosa i

Marcusa przytuloonych, stojących na tarasie.

Smutny widok.. Podnióśł dłoń i pomachał im..
-Chodź Bill, nie ma czasu. – Gdy doszli pod hotel

ich  bagaze były już zapakowane. Wsiedli do auta

i pojechali na lotnisko.
-No więc jak wam chłopcy miną urlop? -spytał

Jack, wyglądający na zadowolonego.
-Było cudownie… Swietnie sie bawilismy, bez

obowiązków itd. – Tom odpowiadał na pytania

Jacka, podczas kiedy Bill wpatrywał się w błękitny

ocean. Miał okulary. … Gdy dojechali na lotnisko,

odprawa już się rozpoczęła…
___________________________________________
Berlin… Pod Hotelem.
-Jesooo.. .co to ma być za pogoda!? Deszcz….

Piepszony europejski styczeń… -Bill wqrzał się idąc

mokryi schodami do hotelu.
-No a czego się spodziewałeś? – Tom wszedł i

rozejrzał się. – Całkiem przyjemnie w środku…
-Ehh… Co dziś robimy?
-Ja nie wiem co Ty, ale ja odsypiam… – Poszli do

pokoi. Po kilku minutach dostarczono im bagaże.

Bill siedział w swoim pokoju przeglądając zdjęcia

na telefonie. Nagle coś zapukało. -’to pewnie mój

Tome… ‚ – pomyslał.. po czym burknał : – wejdź.. .
-Bill!!!!!!!!!!!!! Georg rzucił się na siedzacego Billa..

Tęskniłem!! jak tam??!!
-Oo! Cześć Gerg! -rzucił bez entuzjazmu Bill.
-Co Ty takii??;>>>
-Zmęczony… Siadaj.. .:D Pogadamy..
-No to opowiadał Bidonku jak tam urlop zleciał??

Ja tu w zimnej, deszczowej europie!! aaż mi się robi

cośśśś…
-EE?:-//  -  Bill popatrzyłńa niego błędnie.. . -AA..

noo.. było super, jak zawsze, Tobie napewno też

było dobrze, bez nas.. hehe.. poznalismy fajnych

ludzi… wyluzowalismy.. 0 obowiązkuw… 0

fanów.. nic… tylko ocean, plaża i my… to znaczy..

tom.. noo i ja… – Bill przygryzł dolną wargę.. .
-Mhym.. chyba wiem ehehe..
-A co Ty tu juz w Berlinie robisz? Jest Gucio?
-No jest, do Toma poszedł, zaraz tu wpadna

pewnie.. tez nie musze z Tomem przywitać.
-EE.. tam.. ja ważniejszy – Bill zaczął sie smiac.
-No pewnie że Ty ważniejszy…
-Uwaga.. nadchodzą..
-Billl!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!- Gustav krzyczal od drzwi.
-No pięnieee… aAAa.. – Bill już był zgnieciony

przez kumpla. Tymczasem Tom witał się z

Georgiem.
-E to fajnie się opaliliście Billy,.. – zauważył Gustav
-Nom, opaliliśmy sie… czemu by nie… – Bill ziewal

i siedział oparty o górę poduszek.
-A jakie mieliscie pokojeeeeeE??
-Mówiłem Ci..  te no.. domki -powiedział Tom i

rozłożył się na fotelu. Billowi kleiły się powieki .
-Masz podpuchnięte oczy Bill, -powiedział Georg.
-A no bo się nie wyspałem.. – Bill rzucił

porozumiewawcze spojrzenie do Toma.
-No widzę, ziewasz jak jakiś down – Gucio

podszedl do okna. – A nas to pogoda w Europie nie

rozkaprysiła..
-Heh. -Bill podniósł się z trudem i cięzkimi

krokami poczłapał do toalety. Zamknął drzwi i

było już tylko słychać.. ”śiiii….. ”
-HaHa, Billowi się zachciało… NanaNa- śmiał się

głupio Gustav.
-Co w tym dziwnego..-skrzywił się Tom.
-Ale wy nie w sosie, myślałem że się tam

wyluzujecie na Malediwach.. a nie!
-ale my jesteśmy.. aaaaa (ziew) luźni…. tylkoo że..

no zmęczeni.iii… – Bill wyszedl z wc i walnął się na

łóżko. – Nie obraz aaaaa…(ziew) zicie sie… jak

sobie pośpieee…- oczy mu się zamknęły.
-No mi też sie przyda drzemka – Tom wstał i

wyszedł Położył sie u siebie. Załoga g&g wyszła

gdzieś… :-//
___________________________________________
Godzina 1;20 … Nocc… Ciemnoo… Berlin.. Bil

wyszedł spod prysznica i położył się na swoim

stosie poduszek. Już trochę odpoczął .. Miał nawet

nadmiar energii żeby zasnąć. Złapał telefon i

wystukał na ekranie dotykowym swoimi

niepomalowanymi (tylko bezbarwny :o)

paznokciami sms ‚a ” hej .. śpisz? mi sie nie chce 

spac.. ale chc mi się.. .. Kocham Cie.. „. wyszukał w

numerach TOM  i wysłał. Po chwili dostał

odpowiedź od TOM … Która brzmiała

następująco. : ” pod prysznicem, szykuj sie na

odlot… Też Cię Kocham, całuję.. ” . Bidon już się

ucieszył nie miał na sobie nic prócz białego

podkoszulka … Po kilku minutach które dla

Czarnego były wiecznością, do pokoju wtargnąl

mokry owiniętny ręcznikiem Dred…
-Mmmm… – Bill przeciągnął się na łóżku.
-Kurcze.. ja jeszcze mokry… już gotów… Billy… –

Tom zrzucił z siebie ręcznik i wtulił się w kołdrę

okrywającą Billa, po czym postanowił ją nieco

opuścić … wsónął się obok Bidona i iii… iii….

Zaczął calować jego idealną skóre.. mmm .. ^^
-Tom… tęskniłem na tym.. hotelowym.. mmm… za

hotelowymi aktami.. za Tobą.. ciałem.. za tylko

Tobą.. Tomm… Toooooommmmm… – Bill miał

lekką chrypkę, co nadawało uroku

wypowiedzianym a raczej wymruczanym przez

niegło słowom.
-Nie wysilaj sie.. wiem co czujes.z… Kocham Cie

Bill…. – Tom całował całe ciało Billa… delikatnie..

dokładnie.. ale coraz to szybciej…
-Tom.. wbij sie we mnie… musisz mi to zrobić…

czekałem.. tak… czekałem na toooo.. .Tommm..

Toooooomm!!
-Ciii.. – nie musiał wiele mówić. Tom wbijał się

lekko w brata. Wyjątkowo lekko
-Wazelinaa??o_O . – Bill zdziwił się..
-taak.. mmm.. Billy… jaki… aaa… rozluźniony. –

Fakt. Bill był rozluźniony, co ułatwiało Tomowi

jeszcze bardziej. to co teraz dokonywał..

mmmrrrah.
-Znów jesteśmy jednym ciałem… – Bill gniótł w

rękach długie dredy Toma…

Dzień minął im ogólnie bardzo szybko… Wcześnie położyli się spać… Ponieważ… Kolejny dzień był dniem ostatnim na Malediwach!
_______________________________________
Śniadanie, ostatniego dnia pobytu.
-Bill… podasz sałatkę?
-Wiecie, dzis musimy się pożegnać.-powiedział Nikos
-No cos trzeba zorganizować. Kiedy wy lecicie? -zapytał Tom
-My… za 3 dni.
-Berlin?Frankfurt?-Bill patrzył w swój talerz niechętnie.
-Berlin… wogóle to może jakoś sie bedziemy spotykac?-zaporoponował Marcus.
-No napewno… nie możemy zaprzestać na wspomnieniach.-Bill usmiechnął sie sztucznie. Widac bylo wielki zal w jego brunatnych oczkach ^^
________________________________________
-Bill, Będziesz za mną tęsknił?-zapytał Nikos i objął Billa siedzącego obok niego na pochmurnej, wietrznej plaży.
-Napewno. Będę bardzo tęsknił Nikos. -Odwrócił twarz w kierunku Nikosa i musnał delikatnie jego usta. Chciał się już odsunac, ale Nikos zlapał go za brode i przyciągnał do siebie.
-Bill… daj mi dzis troche siebie… nie mozemy sie rozstac tacy… nienapełnieni
-Hmm..napełnieni..?czym? -Bill udawał że nei wie o co chodzi… albo nie wiedział?
-No.. sobą, nie możemy jechać, tacy, puści..
-Masz rację. -Bill położył jedną rękę na ramieniu Nikosa ,a drugą w okolicy rozporka. Jego palce niespokojnie się poruszały… niespokojnie ale bardzo zgrabnie i delikatnie…
-Mmm.. Bill, wejdźmy do mnie! -Nikos podniósł się i złapał Billa za rękę. Poszli w kierunku drzwi do domku nikosa i Marcusa. Zamknęłi je od środka. Bill rzucił się na łóżko. Nikos zrzucił ubranko… po czym nachylił się nad Billem i pozbył się i jego nadmiernego odziania ^^
-Nikos… napewno?
-Mhym… Nic sie nie stanie, Tom i Marcus… -posmutniał- oni nie muszą nic wiedziec
-Mm… masz…aa… -Bill wygiął się do tyłu.. oddał sie chwili.. kiedy to Nikos dokładnie całował jego gładkie ciało.
Po chwili Bill wchodził już w Nikosa. nNooo..
-Aaaa..! Bill…. ss….
-Booli??
-Neee… nee!! xD jeszcze…mm….
_______________________________________
Tom i Marcus korzystali z pogodny, bez upału i udali się na parkieet zeby sie rozruszac posrod pieknych panienek..
-Noo Panienki.. TOm!! Jak ja dawno miałem panienke…
-Zaszalejemy? – Tom oblizał sie patrząc na jedną z krecacych przed nim niemal nagim tyłkiem dziewczyne.. a raczej dz*wke..:-//
-Wiesz … że to … robie co robie… ja jestem taki tylko ze względu na Nikosa, bo on…
-Nie tłumacz się, ja nie wiem czemu robie to z Billem. Kręci mnie.. nie wiem sam czemu… może dlatego że wygląda jak laska? -Tom zaczął sie smiac, ale po chwili usmiech zniknął z  jego oczu.-’co ja piepsze.. przeciez ja kocham billa..  a nie jakies suki… mam dosc… wrr.. wychodze… do billa… ‚-myslal Tom, ale Marcus pociągnął go za rękę. w kierunku jakiegos dziwnego pomieszczenia. szly za nimi i te dziewczyny.
-Tom, nie .. no nie wymiekaj.. widze ze chesz… ej.. ostatni dzien.. zpomnisz… musimy sie pozegnac… hmm. -Tom nie zastanawiał sie dlugo. zlapal dziewczyne za reke.. ale ona juz kręciłą glowa kolo jego krocza.. :-// CÓŻ… :P. To samo działo się niedaleko z Marcusem i jego towarzyszką. Nie żałowali energii.
_________________________________________
Obiadokolacja…
-Jak wam minęło popołudnie?-zapytał nieswojo Marcus. Tom zmierzył go z wielkim niezadowoleniem w oczach.. -’Jeso! jak on tak moze pytac.. przed chwila go zdradzil.. a teraz oczekuje wyjasnien.?’ -Tom miał wyrzuty sumienia.
-Hmm… spoko. -Bill nie mówił wiele. Woleli milczeć.
Obiad upłynął w ciszy. Każdy miał coś na sumieniu. Ale juz niedlugo… potem Bill i Tom wróca do Niemiec.. i bedzie dobrze.. jak zawsze.. chyba…
_________________________________________
-No to co pakujemy sie? – Bill stał przed lustrem i poprawiał włosy
-Bill…
-Coo.. o_O ?
-Chodź tu.. . -Tom przytulił Billa niedzwiedzim usciskiem
-EEeeEyy?EE…? O_o – Bill zrobił żałosną minę…
-Braciszek… – Bill poczul na ramieniu cos mokrego… czyżby Tom go opluł? .. Tom podniósł głowę. Jego twarz byla mokra od łęz.
-Tomy? Cos sie dzieje?
-Kocham Cie Bill… wiedz to, nigdy nie przestane, bez względu na to co miedzy nami z ajdzie.
-Ehh… Też Cie Kocham. -Bill oderwał sie od Toma i zaczal pakowac swoje rzeczy do torby. Na sobie miał już tylko te gatki^^ w niebieskie kwiatki ^^ . Tom nic juz nie mówił. Podszedł do drzwi. Wiał wiatr. Padał deszcz. Fatalna pogoda. Tom zatrząsł sie z zimna. A moze nie  z zimna?… Zabrał się za pakowanie, Nic nie mówił. Żaden z nich. Tom zadawał sobie w myślach pytanie.. -’on sie czegos domysla? ‚ – gdy juz sie spakowali. Bill bez słowa ruszył do drzwi. Wyszedł zatrzasnął je za sobą i pobiegł do Marcusa i Nikosa.
Tom został sam…. pośród swoich myśłi… sam ze sobą… on…. tylko on… nikt więcej!
__________________________________________
-Sory chłopaki..-Bill wtargnął bez pukania. Nikos czytał gazetę a Marcus bawił sie telefonem. -Co jest?  co tacy… siedzicie?
-Konflikt różnic zdań. -przesylabował Marcus. i popatrzył na Billa z pogardą.
-EE??Nie rozumie:-//  co- tu- sie- dzie-je…  – Bill rozglądał sie i spotkał na sobie wzrok Nikosa. Cały zapłakany.
-Czy wam coś kompletnie opierdoliło? Sory, Kurva, ale wszyscy chodza jacys… nie wiem.. na mnie? cO ja wam robie?
-Stary.. wyzluzuj… nie rób scen przed odlotem. -Marcus wstał. Złapał Billa za ręke i wyszli na Taras. -Powiem Ci Bill, coś co gryzie Toma. Zdradził Cię… Sory, z Laską… A Nikos… nie potrafię go okłamywać, płacze bo go zdradziłem. – Bill zrobił beznadziejnął minę, wogóle się nie przejął.
-Mysle ze placze z innego powodu. Moze z braku odwagi, tak jak Tommm… – Bill dostał sms’a od Nikosa… „POWIEDZ MU PROSZĘ!”
-Nie bardzo rozumie?>..
-Nikos też nie jest do końca czysty. Zdradził Cie, ze mna. Sorry Marcus. -Bill odwrócił się na pięcie i poszedł.
-Tooommmmmm…. -powiedział ze złością w głosie
-ZAbij mnie jesli chcesz Bill.. zasługuję. – Bill przysiadłłna łożku obok Toma i przytulił go…
-Nie dotykaj.. jestem zeRooO…
-Nieee… Tom… To ja, ja … i Nikos.. my też..
-EEe/?:o – Tom wybałuszył oczy. -Zapomnijmy  o tym.
-Tom, o tym nie można od tak zapomnieć… to boli! i mnie i Ciebie, zraniłeś mnie… ja Ciebie tez. Czy uwazasz ze.. normalna para..
-Ale Bill.. my nie jesteśmy normalna Parą! My jesteśmy braćmi… My jesteśmy gejami!
-Racja.. więc zapominamy?
-Jak najszybciej… -Tom przytuił się do Billa. Obaj sie rozpłakali…
__________________________________________

-To jak robimy kochanie? -Bill objął Toma w pasie

i głaskał po plecach.
-Nie chce dłużej czekać. -Tom położył się na łóżku.

Bill na nim i znów się całowali. Tom ”macał” ^^

Billa po pośladkach ^^ a Bill lizał Tomowi szyję…
-Kto dzisiaj? -zapytał Bill
-Ty… – Tom odwrócił się tyłem do Billa i wypiął

tyłek…
-Mogę juz?? – Bill przyjął pozycję ^^ odpowiednią

do tego czynu. Rozchylił Tomowi pośladki i

delikatnie zaczął wkładać mu swojego człona ^^ .
-Ajćć..-Tom cicho pojękiwał.
-Boli??
-M…..mmm……. -Tom delektował się smakiem

seksu z BIllem. Bill był taki ostrożny i delikatny…

nie chcieli tego konczyc… Bill lekko posówał

Toma… oddał się chwili.. jego miesnie pracowaly

juz same.. nawet gdyby chciał przestać.. nie dał by

rady.. podniecenie… cóż za cudowny stan.. co ono

potrafi zrobic z czlowiekiem…
-Billllll…….Billl!! -Zawołał Tom.. :D Bill nie wiedział

czy nie robi tego za mocno.. .
-Mocniej Bill … – Bill nic nie powiedział. Zacząl

posówać go jeszcze szybciej i mocniej… Najlepiej

jak umiał…
-Taaaaaak.. …
-Tomm.. za chwileee….
-Ja tez… -Bill za chwile doszedł. Spuscil sie w

Tomie ^^. Fala spermy (jak zwykle ^^ wielkie fale

mają Ci chłopcy ^^) zalała wnętrze Toma…. Tom

wziął swojego… do ręki i zacza trzepać. Nie

potrzebował dużo… wystarczyły 2 ruchy iTom był

szczęśliwy ^^ =)))… Opadli ze zmęczenia na

łóżko.. Nic nie mówili. Patrzyli na siebie nawzajem
-To jest miłość… .-Po jakis 15 minutach Bill klęknął

nad Tomem. Wziął do rąk jego pena…Zaczął nim

poruszać… Wziął do ust.. lizał.. w koncu zaczał

ssać…. Obiciągał mu tak.. tak idealnie..
-Kurde.. Bill.. co Ty sie w burdelu wychowałeś?? że

tak.. aaa.. tak profesjonalnie to robisz…… -zaczeli

sie śmiac Bill nie przestawał obciągać.. do końca…
___________________________________________
Rano po śniadaniu poszli na plażę.
-Bill posmaruj mnie olejkiem… -Bill wmasowywał w Toma olejek do opalania… robił to powoli.. delikatnie..
-mmm… – Tom uśmiechał sie do slonca.
-Teraz Ty… -Bill rozłorzył sie na lezaku… Tom wmasowywyał mu w plecy olejek…
Opalali się… ^^

__________________________________
Rano Bill obudził się w łóżku… Leżał na samym kraju, prawie spadł. Dzis czuł sie dobrze… w porównaniu z wczescniejszym dniem, było super, bosko, idealnie. Odwrócił się, Toma nie było…
-’No tak.. ciekawe gdzie jest… ‚ – Bill patrzył w sufit. Nie miał ochoty wstawać, po co… nie chciał kłucić sie z Tomem, a to chyba było nieuniknione. Jak on mógł sobie poprostu nie wrócić? Bill spojrzał na zegarek. Była 8;30. Dość wcześnie. Bill Mimo iż mu się nie chciało wstał. Szedł w kierunku łazienki… a tuu… Tom wyszedł z niej!
-Jestes?-spytał Bill z niedowierzaniem
-A co nie widac?-Tom cmoknał Billa w czoło.
-Kiedy wróciłeś? Zapytał Bill
-Wróciliśmy razem… zasnąłeś na plaży z Nikosem… No i musielismyCię tutaj przynieść. Było około północy. No i poszliśmy do swoich pokoi
-Ja nic nie piłem Tom.
-Ktoś Ci dosypał środków nasennych do drinka. A pozatym byłeś niewyspany i zmęczony. Nie przeba dużo
-Aha, ale w każdym razie czuje sie dobrze
-Ja również  . To co idziemy na śniadanie?
-Już?-Bill wstał  i dziwnie popatrzył na Toma
-Dzisiaj jest wycieczka fakulatywna… możemy jechać jeśli chcesz…. -Tom przytulił Billa stojącego jak słupek. Bill wtulił się w brata. Ale po chwili uwolnił sie z jego usciskow i poszedł do lazienki. Gdy wyszedł juz gotowy , Tom złapał go za rękę i pociągną do wyjscia. W ich domku panował wielki porządek. To dziwne…
-CZemu jest tak czysto?-zatanawiał się Bill
-No bo wczoraj jak Cie tu przynieśliśmy to chłopcy pomogli mi posprzątac.
-Wow, Tom, jestes… Taki kochany… – Bill ponownie rzucił się na Toma i zaczął sie z nim całować. Stali tak na tarasie, a gdy skonczyli pocalunek ^^ Tom zamknął drzwi. Poszli alejką między palmami do hotelu, uzgodnić wszysto w sprawie wycieczki. Rozdzwoniła się komórka Toma.
-Sory, to Nikos…. Halooo?
-Siema Tomy, jak nocka, i co jedziecie na tą wycieczke? Bo jak jedziecie to my tez, a jak nie to bysmy sie tam zanudzili.
-No.. jedziemy -walnął Tom
-TO widzimy sie za 1O minut pod okienkiem z wycieczkami?
-Em,.. my już.. noo dobra to chodźcie. -Tom skończył . Miał zamiar powiedzieć że oni juz tam są, ale sie powstrzymał… Bill stał i wyglądał na szczęśliwego.
-Lepiej być nie może… -złapał Toma za rękę. Po niedlugim czasi Marcus i Nikos przyszli do nich. Zaczęli rozmawiać. Załatwili wszystko co było związane z wycieczką, poszli na śniadanie i zapakowali się do niedużego busa, który miał ich zawiezc do portu, z kotrego m ieli wyplynac statniem na jedna z wysp, z ktorej organizowane byly wycieczki po rafie koralowej (oczywiscie w strojach pletfonurkow) xD
______________________________________
-No nareszcie na nogach.. jak ja nienawidzę pływać statkiem.. huugooo.. -Bill oparł głowę o ramię Toma.
-A wy jak spaliście? -Tom zacza rozmowe
-nie wiem w sumie, MArcus się strasznei kopał wiec poszedlem sobie na taras.. mialem wogole wiele spraw do przemyslenia.
-Jakie sprawy?-Bill odezwał sie jakby spadł z księzyca.. Nikos tylko popatrzył na niego, jakby właśnie się wkopał.. -’ a więc o mnie chodzi… ups..’- pomyślał Bill
-No to ruszamy odkrywcy! -odezwał sie gruby głos przewodnika…
-Ruszajmy.. -Tom zacza sie smiac. Zlapal Billa za rękę.
Gdy doszli już do miejsca z którego mieli …zacząć .. swoja romantyczna ”wedrowke” ^^po rafie…  Instruktor długo ich przygotowywał, zanim zanurzyli sie w wodzie.. ale.. nareszcie…
_____________________________________
Gdy juz wyszli…
-Uu..ale zgłodniałem..! -Powiedział Marcus.
-Nie Ty jeden. -Bill doszedł do Marcusa i szli razem. Gadali. Nikos szedł z Tomem za nimi.
-tO Co zjemy ? -Marcus patrzył na Billa
-Jezu, pochłonął bym najchętniej całą wielką pizze- zaśmiał się Bill i popatrzył w kierunku czegoś … w czym możnabyło takową dostać^^ Poszli, zdedli. Najedli się. Kazdy zjadl to na co miał ochote… nic nazwyczajnego. Tak uplynely im 2 godziny wolnego czasu…. Potem udali sie w kierunku portu gdzie mial czekac na nich statek i reszta grupy…
_______________________________________
Po kolacji…
-Wreszcie sami… -Tom rozłorzył się na idealnie zaścielonym łózku … No już nie było takie.. idealne..
-W sumie to fajnie wreszcie pobyc tylko… z Toba… moj…
-Wiesz co, Oni są spoko…
-Wiem , ale co za dużo to nie zdrowo.. pozatym ostatnio mało czasu spędzamy ze sobą… -Powiedział Bill
-Przytl się .. zapomnij o wszystkich i wszystkim,… jestesmy sami… nareszcie.. na szczescie…
-Wykorzystamy to?? -Bill zdją spodnie i polozyl sie.. Tom zrobil to samo. Zaczeli sie całować.. :)

-Bill myślisz, że …
-Że co? -przerwał Bill Nikosowi.
-Chodzio to że,…
-No mów!
-Czy uważasz, że Marcus mnie kocha?
-Przecież jesteście razem, więc dlaczego niby

miałby Cię nie kochać?
-No bo, widzisz Bill… Jesteśmy razem od 7

miesięcy i ja jeszcze nigdy nie zdradziłem

Marcusa. Nawet nie myślałem że mógłbym coś

takiego zrobić. Dopiero tu na Malediwach…
-Przepraszam Nikos – wtrącuł Bill
-Daj mi skończyć. Tutaj dopiero pomyślałem że

poza nim czuję pociąg jeszcze do kogoś innego. I

zastanawiam się, czy Marcus nie przeżył czegoś

takiego wcześniej… Chodzi mi.
-Aha. Wiem mniej więcej co masz na myśli. Ale to

nie jest dobry temat do rozmyśleń, kiedy masz

wakację i powinieneś wypoczywać.
-Masz rację. Ale nie jestem jednak dobrej myśli. –

Kontynuował Nikos
-Zaufaj mu . Ale nie mówmy teraz o wierności…

To co jest tu to jest tu. To jest oddzielny świat, nie

łączmy tego z naszym życiem codziennym. To nie

to samo. – Bill czuł , że coraz bardziej ciągnie go do

Nikosa. Ale to było porządanie. Tak tego Bill był

pewien. Chciał na wyspach przeżyć fascynującą

przygodę, wrócić do szarej rzeczywistośi i zatapiać

się w wspomnieniach. Toma miał tam na codzień..

Ale to wydało mu się podłe. Nieważne, teraz chciał

znów poczuł usta i język JEGO… Nikosa.
-Daj mi… – powiedział Bill i nachylił się nad

Nikosem. Nie potrzebał więcej słów.. zatopił się w

jego miękkich i delikatnych ust:)…
_______________________________________
Tymczasem Tom i Marcus rozumieli się bez słów…

ale z alkoholem, muzyką i trawą.
-No Kotku, raz się żyje. – Marcus zdjął koszulę i

tanczył z Tomem jak przy ruRce xD ahhh…
-Nie żałujmy sobie… – Tom palił trawę
-Tom, uważasz, że, oni… są teraz.. oddzielnie? że

siedzą i patrzą przed siebie? wierzysz  wto?
-Huj z tym. … niech sobie mój Kochany Bill

poużywa, ja też to zrobię, będziemy kwita a

później zapomnimy o tym bo i tak się kochamy
-Tak samo mam z Nikosem. – Marcus przytulił się

do Toma i zaczął gładzić jego pośladki dłońmi. 

Tom zastanawiał się czy oddać się chwili.  Raczej

nie zastanawiał się,  bo już wiedział że uległ…

Jeszcze chwila… Odpływają całkiem … Tom oddaje

sie namiętnym pocałunkom Marcusa,  nie chce

zeby przerywal.. nie przerywał… calowal go

dalej… dawal… i bral… nie… dzis tylko brał… Tom

oddal mu sie jak bezsilna lalka..
________________________________________
-Bill, co sądzisz o tym,że … -Nikos wsonął rękę do

spodenek Billa
-Ajs-Bill jęknął kiedy Nikos ujął w dłoń jego

ciepłego Pena, zaczął go masować. Bill  tylko się

uśmiechał. Położył się na pniu. Nikos rozpiął jego

koszulę. TaaKk.. .ahh… xD Lizał go po klacie..

brzuchu i pępku… tak tak…

Bill zachowywał się bardzo nieobliczalnie, szalał ^^ Tom nie krył zadowolenia z tego powodu, odpowiadało mu to. Nikos i Marcus postanowili przejść dalej…
-Jak chcecie To zrobić dzisiaj? -zapytał Nikos i położył się na łóżku.
-Chciałbym poczuć jak to jest mieć jednoczesnie wsadzonego i wsadzać.. mogę? -powiedział Bill i stanął tyłem do Nikosa.
-To zróbmy tak , że każdy będzie wsadzał i dawał jednocześnie – śmiał się Marcus
-EEe…. hmm -Nikos miał niewyraźną minę
-Taj stary, chyba nie wymiękasz… -powiedział Tom i złapał Marcusa za plecy…
-Nie no.. warto spróbować.. – Bill chciał się wbijać w Toma, bo nigdy w nikogo  innego nie chciał się wbić, Tom nigdy nikomu nie pozwolił tego zrobić więc stanął przed Billem, za Marcusem… Marcus złąpał za plecy Nikosa i przygotowywał się do wejscia, Nikos miał wsadzać Billowi…
-uwaga! zaczynamy… – zaczęli ten dziwny, hardcorowy, grupowy akt…a awWw.. jeżeli można to tak nazwać.. fetysz? jeSSO.. xD aa.. (sorry ale jak mi się wyobraża ten obraz to mi jakos tak eee.. )
-Aaa.. Nikoss- jęczał Bill… i walił Toma.. najlepiej jak umiał… Trwało to długo… (daruję sobie opisanie szczegółów, jestem przemęczona, a to ciężkie, ale kiedyś postaram sie dokładnie opisać grupowe przejscia tych chłopaków)
_______________________________
Rano… Billa obudziło słońce, któro wtargnelo do pomieszczenia przez niezasłonięte okno. Czul sie nie zbyt dobrze, czul sie zgnieciony i niewyspany. Nie lubił tego uczucia.. na szczescie nie robił wczoraj makijażu i dziś nie musi usówać jego resztek… mimo to czuł ogromny dyskomfort. Wstał z łóżka, wcześniej uwolnił się spod ucisku rąk brata. Rozglądnął się po pokoju. Na łóżku spały poza nim 3 osoby… nikt nie był ubrany… po pokoju rozchodziła się woń alkoholu i kaca.. Bill nie znosił tego! Popatrzył na nich żałośnie i poszedł do łazienki. przy drzwiach zauważył plamę krwi… -’ciekawe skąd się wzięła’ . -Bil musiał załatwić swoje potrzby fizjologiczne. Gdy jego pośladki i uda wreszcie oparly się na desce od wc poczół że coś jest nie tak… nie może załatwić się tak jak zawsze to robił… Bill siedział na kibelku ^^ oparł głowę o zacisnięte, pięsci i usiłował sobie przypomnieć co tu wczoraj zaszło. Domyślił się skąd wzieła sie krew… Nie pamiętał dużo, ale na tyle wiele żeby złozyc to jakąś składną całość. Wszedł pod prysznic.. dobrze się umył… kremy itd. Po wielu wysiłkach i póbach udało mu się załatwić.. wOooW.. Wyszedl z łazienki . Zmierzył jeszcze raz wzrokiem łóżko, ale nie miał zamiaru dłużej tam przebywał.. otowrzył okna i drzwi , żeby się przewietrzyło i wyszedł na taras. DZień był ciepły, ale nie gorący. W sam raz na jakiś spacer po mieście, zwiedzanie itd, ale Bill nawet nie miało ochoty ruszać sie z wygodnego leżaka. Zlapał jakąś gazetę i przeglądną obrazki. Nagle rozdzwoniła się komórka. Ciekawe czyja.. Nikosa. Nikos szybko odebrał słuchawkę, miał okropny głos… taki zapity.. po chwili rozłączył się i wstał. Zobaczył, że Bill jakoś wszystko ogarnął.
-Jak się spało?-zapytał niepewnie Nikos
-EE.. chyba źle.. a co? -burknął Bill
-Sorry, za to wszystko, za mnie i Marcusa.. po alkoholu..
-Przestań.. jeszcze wiem co się działo.. byłem pijany, wy też, nie żywię do nikogo żalu, było super.. chciałbym to jeszcze powtórzyć… ale może z mniejszą iloscią alkoholu i wyrządzając mniej krzywd otoczeniu…

-No spoko.. ja Cie rozumie Bill. Sory, ale musze skorzystać z wc i prsyznica, mam nadzieje ze mogę.. -Powiedział Nikos
-Jasne, idź..
-Później troche posprzątam..
 Tom i Marcus nie spali długo… kilkanaście minut później obaj byli na nogach. Wszystko posprząteli,  Billa nastrój poprawił się, gdy widział że każdy jest zadowolony i nie obarczają go tymi problemami, a starają sie mu pomódz. Na śniadanie było za późno… pozartym wogóle nie chciało im się jesć. Na plażę było za chłodno. To dziwne, ale było niec o powyżej 20 *, co żadko się tam zdarzało. Postanowili , że udadzą sie pozwiedziać okolicę, miasto ponoć było bardzo malownicze i tajemnicze… w odleglejszym zakątku nawet zakazane ruiny…
__________________________________
-Stare, zakazane, zrójnowane miasto… -Bill śmiał się przeglądając przewodnik
-Fakt.. brzmi badziewnie- dodał Marcus
-Ale może okazać się całkiem śmieszne – Nikos otworzył 5 loda któego kupił podczas pobytu na mieście
-Może być różnie… xD Mam ochotę tam iść ale wieczorem… W sumie już jest prawie wieczór- Tom popatrzył na zegarek. Była 19;30. Cały dzięń spędzili z daleka od plaży, od domków, od hotelu. Byli dziś wśród ludzi… Musieli odpocząć trochę od samotnego towarzystwa, po wczroajszych zajściach to była najlepsza metoda na rozładowanie atmosfery.
-Nooo wedłóg mnie to za daleko  żeby tam iść. -powiedział Bill z przekonaniem
-Ale jakbyśmy teraz stąd wyszli to akurat doszlibyśmy tam na zachód słońća.- powiedział nikos
-Lepiej zaczekać tutaj jakiś czas , posiedzieć w knajpie a później jechać tam jakimś autobusem albo czymś takim. -zaśmiał się Tom i wskazał pobliską restaurację. Nie  była zbyt ekskluzywna, do czego chłopcy nie przywykli, szczególnie podczas urlopu preferowali … te droższe…
-Spoko. – Marcus pobiegł pierwszy.. zają jego zdaniem najlepszy stolik. Reszta dosiadła się do niego nie kryjąc zadowolenia.
_____________________________________
-Faktycznie zachód słońca z tego piepszonego zamku wygląda jeszcze bardziej zabójczo -zauważył Bill schodząć po jakiś starych betonowych schodach. Oglądali zachód słońca na szczysie ruin jakiejś wierzy.
-Extra. Czas na coś… – Marcus wyciagna z kieszeni kilka tabletek extassSy
-OooOoOoo -Bill sie nakręcił… .Każdy wziął po jednej.
W ruinach mimo odrażających ciemności i przerażających historyjek było bardzo dużo ludzi..
-To miało być jakieś przerażające miejsce.. a jest? dyskoteka.. -Marcus wybuchnął smiechem.
-Napijemy się czegoś?- Zaproponował Tom
-Ja dziś sobię daruję – BIll zaśmiał się. -Jak coś to dzwoncie. Rozejrze sie tu. – Marcus i Tom odrazu pobiegli do baru. zamówili napoje alkoholowe i jakies środki DeKoNcEnTrUjĄcE… -Nie mam dziś jakoś ochoty na ostrą zabawę.. -powiedział
-Nooo ja chyba też . – Bill usiadł na pniu złamanego drzewa. Było suche, widocznie już jakiś czas tam leżało. Nikos dosiadił się do niego.
-Bill… – powiedział Nikos i położył rękę na jego koloanie, tak jak zrobił to Bill dzień wcześniej przy obiadokolacji. Bill nic nie mówił, patrzył na wzmagające się fale, chciał aby chwile spędzone na Malediwach trwały wiecznie. Właśnie zaczął się zastanawiać  nad tym jak to będzie jak kazdy z nich odjedzie w swoją stronę…  Zdał sobie sprawę z  tego że będzie tęsknił.
-Billl.. .nie czas teraz na rozmyślania- ciągną Nikos
-Wiem.. tak jakoś mi się na zamulanie wzięło.
-Niepotrzebnie.. -Nikos przejechał po plecach Billa ręką i położył mu ją na biodrze. po czym przysunął się do niego jeszcze bliżej. Bill odwrócił głowę w jego stronę. Nikos musnął lekko usta Billa, były wysuszone przez wiatr. Nikos pocałował go.. chiał żeby to był krótki pocałunek. Bill jednak zamierzał go pogłebić.. Wtargnął językiem do ust Nikosa.. Pragnął aby się połączyły. Bill znów poczół ten przeszywający dreszczyk.. -’pragnę go.. a tom?..’-pomyślał… ale za chwilę zapomniał na czym stały jego wszystkie myśłi… oddał się chwili. Oddał swoje ciało w ręce Nikosa.. nie chciał mu przerywać.. chiał dać sobie to.. na co miał własnie ochotę.. Miał ochotę na Nikosa.. jego delikatne dłonie pieściły ciało Billa.. to takie podniecające…


Obiad… Tom i Bill weszli do jadalni i udali się w

kierunku swojego stolika. Siedzieli tam już Nikos i

Marcus.
-Hej chłopaki -powiedział Tom i usiadł obok

Marcusa. dla Billa zostało już tylko jedno miejsce.
-Nooo, to za chwile powinni już dawać ten

obiaadd… jestem dziś wyjątkowo głodny

-powiedział Nikos
-Ty głodny?to dziwne.. -zaśmiał się Marcus.

Marcus nie miał na sobie koszulki, tylko szerokie

bokserki plażowe. w bardzo orginalnych kolorach. 

Nikos miał jakąś podkoszulkę na ramiączkach, Bill

też.. Tom miał koszulę w hawajskich (tu

malediwskich ^^) akcentach. Tom rozpiął koszulę

bo widocznie było mu za gorąco.
-To co dziś jemy ? -zaczął Bill
-Ja bym sporóbował czegoś z kuchni orientalnej

-powiedział Marcus.
-Dobry pomysł- Tom śmiał się, towarzystwo mu

odpowiadało. Wszyscy zamówili to samo…

jeedliii… a gdy już skonczyli..
-To co bierzemy cos na deser? -zaproponował

Nikos
-Zjadł bym lodaa-smiał się Bill i podniosł TyłeK.
Po chwili lody dla całej 4 były przy stoliku :)
-To co robimy popołudniuu? idziemy gdzieś razem

czy wolicie zostać sami?-spytał Bill
-Wolimy z wami-śmiał sie Nikos
-No pewnie, co o tym myślisz Tom?- kawałek

ananasa z sałatki owocowej wypadł Marcusowi z

ust , wszyscy zaczeli sie smiac.
-Taaa spoko -wybełkotał Tom . Na stole obok

Toma leżała komórka Marcusa. w pewnym

momenice dostał sms’a. Tom odruchowo rzucił

okiem na telefon . Zdołał przeczytać jedynie…

‚Fucking gays…”
-Sory , musze przeczytać.
-’czy to o mnie i o billu czy do marcusa  i nikosa’ ?

-zastanawiał sie Tom
-Kto tooo?-zapytał Nikos
-Ta.. … s*ka …
-Natasza?-zapytał Nikos i zrobił mine jakby to bylo

najidiotyczniejsze słowo jakie znał
-Taaaa -powiedział Marcus. Blizniacy patrzyli w

swoje porcje lodów nic nie mówiąć.
-Co Ci napisała ?-doptywał Nikos
-Napisała że jesteśmy piepszonymi gejami i ze jak

wrócimy to cale miasto dowie sie ze jestesmy

razem. -Marcus miał zażenowana mine. Bill i Tom

wygladali na zmartwionych.
-Ej, nie przejmujcie sie zdzira, macie odpoczywac ,

a nie sie zamartwiac… przeciez jestescie tacy jacy

chcecie i co jej do tego.. -powiedził Bill  i położył

rękę na kolanie Nikosa.Ten jednak odrzucił ją i

powiedział ;
-ja nie jestem Marcus – pozostali niewtajemniczeni

nie wiedzieli o co chodzi, ale sie nie interesowali

tym zajsciem. zignorowali sprawe i zaczeli konczyc

jedzenie. Bill strzelił buraka, on nie tknął juz

lodów. wstał i wyszedł.
-Eeh.. Bill i te jego sceny- zmarszczył się Tom
-Nikos, ugryzłeś go? -zasmial sie Marcus
-Nie.. wkurza mnie…-Nikos wstał i ogladnal sie

gdzie Bill.
-COoo? przeciez Bill to w porzadku ggosc na

luzie. -zacza bronic go MArcus
-Tez tak myslalem. – Nikos wstał i wyszedł.
-No Chłopie.. zostaliśmy saAAmiii , biegniemy za

naszymi miłosciami? czy zostajemy i czekamy az

im sie znudzi i sami to zalatwia ?- nawijał Marcus
-Lepiej tu zostać, im tam raczej nie pomożemy –

powiedział Tom
-To może skoczymy do basenu? się odpręzyc?
-Jasne, napiszę bratu sms’a ze jak im przejdzie

niech wpadna
-Tom, myslisz ze sa razem?
-Nie wiem, chyba tak…
Tom i Marcus poszli do basenu. Zamówili sobie po

drinku i siedzieli sobie w ładnej wodzie, wśród

ładnie urządzonego ogrodu.
Tymczasem Bill siedział u siebie w pokoju i płakał.

Oparty o ściane, z głową między kolanami…
-Billy…?-odezwał się cicho i przeciągle Nikos. Bill

nic nie odpowiedział. – Wiem ze tu jestes..

chciałem pogadać.. chciałem przeprosic.. moge

wjesc?
-nie.. nie masz za co przepraszac.. chodz.. to ja

powinienem.
-Cii.. – Nikos zamknał usta Billowi pocalunkiem. Bill

nie protestowal. podniosl sie i polozyl na lozku .

Nikos na nim. calowali sie .. Bill nagle oderwał się..
-Bill to dlatego ,że Marcus powiedziął mi, że mu

sie podobasz… a bylem zazdrosny bo to mój

chłopak, a pozatym.. Ty mi sie tez podobasz wiec

nie mogłem.. tak .. no… zazdrość…
-Rozumię Cię nikos… -Bill podniósł się Nikos

podał mu komórkę..
-Sms od Toma, chcą żebyśmy wpadli na basen..

co Ty na to?
-Lepiej będzie jesli to oni wpadną tutaj do nas…
-No tak.. -Bill wysłał smsa Tomowi. -Mamy jeszcze

chwilę czasu zanim się do nas doczołgają…
-Taaak.. co z nią zrobimy? -Nikos patrzył w oczy

Billa, mógł dostrzedz tam jeszcze resztki łez.
-Przepraszam , że przezemnie płakałeś- Pogładził

go po policzku.
-Często mi się to zdarza-Bill patrzył na Nikosa i

miał ochotę znów zatopić się w jego ustach. Tak

się też stało. Nikos miał kolczyk w wardze, tak jak

Tom, oraz w języku co dodawało tym pocałunkom

jeszcze większych emocji.
-Twoje kolczyki są super-powiedział Bill , kiedy

skonczli się całować.
-Mam też przekute uszy. w obu tunele.. no i mam

zamiar przekuć sobie sutek.
-Oooo.. tutaj?
-Tak , na wyspach- Nikos patrzył z dumą na

zadowolonego Billa
-A masz jakieś tatuaże?-zapytał Bill
-Tak mam. Pokazac CI?
-Świetnie, chętnie je obejrze, wiesz, ja też mam

tatuaże
-Wiem, Ty masz 3, ja mam 2
-Też moge Ci pokazać- bill uniósł brew do góry.
-Twoje widziała cała Europa i pół świata, moje

zaledwie 2 osoby.
-No fakt… dobrze to ująłeś. Więc pokaż mi swoje

tatuaże- Bill chciał jak najszybciej je zobaczyć.

Nikos opuścił bokserki i odwrócił sie tylem do Billa.

 JEgo oczom ukazałą się róża z cierniami.. miała

jakieś krwisto czerwone wstawki.
-To jest coOl-powiedział Bill.
-Patrz dalej… – Nikos stanął przed siedzącym na

łóżku Billem. przodem. spuścił spodnie jeszcze

nizej. Teraz bill zobaczył wypalone na skórze

Nikosa kajdanki.
-Wow.. – mruczał Bill. Nikos obciągnął spodenki

jeszcze niżej. Złapał rękę Billa i położył na swojej

męskości, która pod wpływem dotyku Kaulitza

zaczela sie niebezpiecznie powiększać i pęcznięć.

 Bill ukradkiem popatrzył naswoje krocze , gdyż

poczół że coś się tam unosi.. no tak.. można sie

bbyło spodziewać! Bill-> dziwka! kazdego by tylko

gwałcił i molestował. Po kilku minutach Bil l

oderwał się od Nikosa.
-Nie teraz…
-Wiem,- Nikos uśmiechnął sie przyjaznie , poprawił

swoją garderobe i usiadł przy Billu. Po niedługim

czasie przyszli Tom i Marcus. Byli rozbawieni.

Wspólnie postanowili , że udadzą się na plaże i

poczekają na zachód słońca.. później wieczorny

melanż..
Tak też zrobili. Siedzieli na plaży…. rozmawiali..
________________________________
Godzina 22;30
-Bill, podać Ci drinka?-pytał Tom. Cała czwórka

siedziała na tarasie, sączyli soczyste, egzotyczne

i energetyzujące drinki.
-Taak.. ale tego z większą zawartością alko…
-I co idziemy imprezować ? -zaśmiał się Marcus.
-Nie. musimy sie lepiej zapoznać sami – powiedział

Nikos i złapał TOma za rękę.. ciągną go wzdłóż

mola w kierunku oceanu.
-Wykąpiesz się ze mną?-zaproponował Nikos. Był

pijany
-Jassne… -Tom zostawił spodenki na molo. Nikos

patrzył na jego dużego człona.. ZRobił to co jego

towarzysz.. pozbył się spodenek. Weszli do wody.

Kilka razy ”niby ” przypadkoowo Nikos ocierał

swoim penem o pena Toma.. widać było że

obojgu to odpowiada.
Bill i Marcus siedzieli na tarasie. Nie mieli na sobie

ubrań, tylko te słodkie krótkie spodenki ..

z”malediwskimi” akcentami.
-Zimno mi sie robi -powiedział Bill i się skrzywił
-EE.. mało drinków pijesz-zaśmiał sie Marcus
-Pije duzo , ale poza nimi nic mnie nie rozgrzewa..

a drink to dla mojego młodego ciała za mało – Bill

śmiał się
-Wreszcie gadasz od rzeczy- powiedział Marcus.

Wstał i podszedł bliżej Billa.Pomógł mu wstać . Bill

już lekko się zataczał. Trochę już wypili.. Marcus

Przytulił Billa i zaproponował że wejdą do środka.
Tom i Nikos wyszli z wody.. wypili jeszcze trochę .. i

weszli do pokoju. Zastali swoich ‚kochanków’

razem leżących na łóżku, jednak jeszcze

ubranych.. leżeli i rozmawiali. tom i Marcus nie

mieli już ubrań, zapomnieli o nich..
-Bill.. mam ochotę na..- mówił z pijanym akcentem

Tom
-Ja też.. – Bill podniósł się i zdjał bokserki. Po czym

rzucił się na Toma.. Przywarł go do sciany i zaczął

całować. Tom nigdy jeszcze nei widział Billa w

takiej akcji jak ta..
-To wy robicie my patrzymy?-śmiał się Marcus
-Narazie tak.. – powiedział Bill i zblizył usta do

męskości brata. odrazu bez wachania wziął go do

ust i zaczą tam posówać.. Nikos siedzial na łożku i

patrzył z wielkim zaciekawieniem, tak ze wyszedl

mu jezyk. Marcus lizal gopo szyji. nie lubił być

bierny.

…………………..
Rano o 9 Billa obudził telefon. To Gustav.
-Haaaloo..-ziewał do słuchawki Bidon.
-HejaS Bill! Jak tam pokoje? macie jakieś

ciekawe? daleko masz Toma?
-EEe… mamy jeden domek taki, dla siebie… z

prywatną plażą i molem, a pozatym too zaraz

musimy na śniadanie-Bill jednym okiem rzucił na

Toma, który właśnie sie rozciągał. Mimo

wieczornych ciężkich ^^ przeżyć wyglądał na

wypoczętego.
-AA to jeszcze lepiej niż w pokojach, a jak

pogoda? -krzyczął dalej do słuchawki Gucio
-Pogoda super… wieczorem chyba był sztorm, ale

dni są piękne… chyba dziś jest też gorąco -Bill

zdawał relacje.
-Dobra chłopaki, zadzwonie jeszcze, teraz idę

chyba na śniadanie, wiecie jak to jest! życze

udanego wypoczynku!
-DZięki, nawzajem..
-A i pozdro dla Toma.
Rozłączył się… Bill patrzył na brata, który bez

ubrania szalał po pokoju… zaciągnął swoją

walizkę pod szafe i chyba miał zamiar się

wypakowywać.
-Za chwilę na śniadanie-powiedział Bill, wstał i

cmoknął Dreda w czoło… Tom popatrzył w górę…
-Idź do łazienki, ja wyrobię się po Tobie.. – Tom

uśmiechnął się i zabrał się do wypakowywania. Bill

siedział w łazience do 9:40. Tom zdązył się już

całkowicie wypakować. Bill wyszedł z łazienki,

ubrany i jak zawsze ‚pełny lans’ ^^ Tom wszedł do

łazienki i po 10 minutach  był już umyty ubrany

itd… Wyszli z domku. Szli aleją pośród palm.
-Ale gorąco…
-No strasznie-Bill podniósł rękę do góry…
-Co dziś robimy?
-Eejj… tu jest basen, więc idziemy na basen ^^

-powiedział Bill
-No, po śniadaniu basen chwilę a potem na plażę

oki?
-Spoko, odpowiada. -DOszli już do jadalni, Była

bardzo egzotycznie urządzona.
-W moim stylu – Bill śmiał się
-Pijemy dzisiaj driny?-zapytał Tom i wybuchnał

smiechem
-Rano lepiej napić się sokuu… W temperaturze

35*C alkohol się innaczej przyjmuje-powiedział Bill

i zajął miejsce przy stoliku. Dużo ludzi zebrało się

na śniadaniu. Kilka dziewczyn cały czas

uśmiechało się do Billa i Toma. Chyba ich

rozpoznały. Ich jednak nie interesowały żadne

dziewczyny… Nagle podeszło do nich 2

chłopaków.
-Możemy się dosiąść ?-zapytał jeden.
-Tak, jasne.. -odrazu rzucił z wielka życzliwością

Tom i pokazał im wolne miejsca.
-Mam na imię Marcus -powiedział jeden. Był

wysoki, wysportowany, miał ciemne oczy, ciemne włosy, a na nich jasne pasemka. Diament w

uchu , włosy na żelu ^^ wyglądał na typowego

lansera.
-Ja Nikos-powiedział drugi. Ten był jakoś tak

trochę pod emo. Blond włosy i słodka fryzurka.

Przekuta warga, wysoki i ogólnie sprawiał bardzo

dobre wrażenie.
-Bill
-Tom – dodali i zaczęłi się śmiać.
-Jesteście w jakimś domku czy w hotelu? -zapytał

Marcus.
-My mamy domek, 39 -powiedział Tom
-Wy jesteście bliźniakami tak? -zapytał Nikos
-Nooo jesteśmy, -zaśmiał się Bill
-My mamy domek 40, ostatni, to blisko was…

-powiedział Nikos i uśmiechną się
-Ahh tak, faktycznie. A jesteście tutaj sami? -pytał

Tom
-No, my jesteśmy razem.. -powiedział Nikos
-Razem tutaj i razem.. -jąkał się Marcus
-Rozumię- Tom uśmiechnął się
-moglibyśmy się zaprzyjaźnić jakoś -zaproponował

Marcus
-Jasne, ja nie mam nic przeciwko -powiedział Bill
-Chętnie -Tom uśmiechnął się i puściił oczko, do

wyszstkich :)
Zjedli śniadanie. Potem wyszli.
-Ej ja muszę skoczyć do sklapu

jeszcze-powiedział Tom
-Pójdę z Tobą, mogę?-zaproponował Marcus
-Dobra to ja z Nikosem pójdziemy do nas, chyba

nie masz nic przeciwko-powiedział Bill i popatrzył

na Nikosa
-Super pomysł. – Poszli. Bill i Nikos szli powoli i

rozmawiali. Nikos okazał się całkiem miłym

chłopakiem
-Moge o cos zapytać?-zaczął nagle Bill
-Jasne, wal
-Jesteś Bi czy Gay?
-Gay.. a Ty jesteś… ? jakiej orientacji?
-Wiesz Nikos,ciężko mi to określić… albo bi albo

gay, laski raczej nie pociągają mnie…
-Rozumię, Marcus też nie wiedział kiedyś jak to

jest, ale uświadomiłęm mu, że..
-Ehh… a wasza rodzina? znajomi? wiedzą że

jestescie razem? -zpytał Bill
-Tylko niektórzy.- Doszli już do pokoju. Bill musiał

sie rozpakować, więc Nikos pomógł mu. Widać że

sie polubili.
Tom i Marcus odwiedzili jakiś sklep. Kupili różne

napoje. Alkoholowe i inne… W drodze do domku

rozmawiali. Tom opowiadał Marcusowi o sobie i o

Billu, Marcus o sobie i o Nikosie. Opowiadali sobie

 jak zamierzają spędzać czas itd. Doszli już do

domku. Nareszcie..
-Hej chłopaki, jak się bawiliście? -przywitał ich

głośno Nikos i dał Marcusowi całusa w usta, a

Tomowi w policzek. Bill , pocałował w usta Toma,

a Marcusa w policzek. Zaczęli się śmiać.
-A wiec wy… ? -Marcus dziwnie patrzył na Billa i

Toma
-Noom tak jakby… -powiedział Tom i przytulił

siedzącego obok Billa
-Wiecie co, mam pomysł trzymajmy się razem..

zróbmy imprezę, chodźmy na plażę .. -zaczął

wyliczać Nikos
-Uważam że to świetny poimysł -powiedział

szybko Tom – a wy?
-Mi jak najbardziej odpowiada- krzyknął Marcus.
-Mi teeżż .. -powiedział Bill i podniósł się. Zabrał

torbę plażową -No chodźcie, szkoda dnia. Na

plaży jest tak pięknie!
-Dobra, to ja skoczę jeszcze do nas po rzeczy.

Zaraz do was dojdę. – powiedział Nikos i pobiegł

do domu po rzeczy.
Pozostała trójka udałą się na plaży
-Ale ostro daje. -powiedział Marcus.
-Nooo … -Bill był bardzo miły.
-To gdzie się rozkładamy tutaj? blisko oceanu czy

pod palma?-zapytał Tom
-Ja wolę chyba bliżej oceanu, ale jak wolicie ppod

palma to nie ma sprawy -powiedział Marcus
-To może lepiej pod palmą, bo jak ktoś woli być na

słońcu to się wysunie.- powiedział Bill . Przyszedł

Nikos z ręcznikami.
-To rozkładajmy się. -powiedział i pobiegł do

oceanu. zanurzył się w wodzie.
- Chodź Tom ! -krzyczał Nikos i chlapał się. Tom

pobiegł do niego
-No, to teraz będę mogł się zapoznać z Tobą Billy

-powiedział Marcus i uśmiechnął się do Billa. Bill

rozkładał ręczniki z wielkim zadowoleniem
-Cieszę sie, mógłbys posmarować mi plecy

olejkiem? -zapytał Bill i puścił oczko Marcusowi.
-Jasne, z wielka przyjemnosćia przystojniaku. –

Thomas nachylił się nad Billem i wsmarowywał w

niego olejek.. masował jego plecy.. .
-aaa.. mógłbyś być masażystą.. -śmiał sie Bill
-Tylko takim milutkim osobom jak Ty robię to z

taką delikatnoscia i dokladnoscia -powiedział

Marcus
-’czyzby mnie podrywał?.. w sumie.. odpowiada mi

to.. ‚-pomyslal Bill
-Hmm… a czy mógłbyś mi się odwdzięczyć?

-zaproponował Marcus.
-Jasne… masz bardzo łądną opaleniznę, mysle ze

wystarczy Ci 10uv ..-powiedział BIll
-Tak, zazwyczaj używam lekkich olejków. Ty masz

wrazliwą skórę wiec trzeba Ci wiekszej ochrony,

zwlaszcze tutaj na Malediwach. – Bill masowal

plecy Marcusa.. przysunął biodra do jego pleców,

tak że swoim stojącym penem ocierał się o niego.

Thomas podniósł głowę i patrzył w oczy Billowi. Bill

nachylił się. i polizał Marcusa po ustach. Marcus

zaczął sie z nim całować, ale Bill odsunał sie

szybko w obawie przed Tomem i Ronnem.
-Nie teraz Marcus. -powiedział Bill
-Wiem.. przepraszam
-Nie, nie ma zaco, nic się nie stało.-Bill uśmiechnął

się przyjaźnie i skonczył smarować Marcusa

olejkiem.  Siedzieli na ręcznikach i patrzyli jak ich

kochankowie pluskają się w wodzie. Wygladali jak

dzieci rozbawione, beztroskie…
-Hej idziecie do nas? woda jest super-krzyczeli
-Narazie nie bo olejki muszą nam wyschnąć-

krzykną Bill i popatrzył na Marcusa, tak jak

jeszcze rano patrzył na leżącego w łóżku Toma.
-Ehh.. Bill.. jesteś bardzo interesujący-zagadał

Marcus. Bill nie odpowiedział nic, tylko się

uśmiechnał.
-A ile te olejki potrzebują na wchłoniecie sie? są

wodoodporne prawda?-zaczął  Marcus
-Nie wiem, już powinny wchłonąć. Muszę się

załatwić. -powiedział Bill
-Idź tu w krzaki, a co to? to lepsze czy to gorsze?

-zapytał Marcus
-Na szczęscie to pierwsze- powiedział Bill i zaczeli

sie smiac. – Bill wstał i podszedł do palmy. Opuścił

spodnie i zaczął oddawać ”siusie” ^^ Siiiiiiii….. 
Marcus wstał
-Ej Bill idziem do wody?
-Nom, chodź.-Bill przybiegł do Marcusa.

Wskoczył mu na plecy i razem pobiegli.. GDy byli

już w oceanie, Marcus zrrzucił z siebie Billa do

wody.
-aaaa!!-Bill śmiał się..
-Utopić Cię Bidonie? -zaśmiał się Tom
-Nieee.. No a kogo bedziesz… – śmiał się Nikos
-No dobra.. masz rację. -Tom zanurzył się w

wodzie. Pływali jeszcze dość długo.
……………………………………………………..
Było około 14. Chłopcy pozbierali już swoje

klamoty i szli w kierunku domku Billa i Toma.
-Ej no to my idziemy do siebie teraz -powiedział

Nikos
-Oki, to do zobaczenia na obiadokolacji, Ten sam

stolik co rano -powiedział Bill
-Dzięki za miłe spędzenie czasu !-krzykną

Marcus
-Nawzajem-dodał Tom i rozeszli się. Bill i Tom

wzięli prysznic, a gdy oboje byli już po usiedli na

tarasie w cieniu palm.
-Co o nich myślisz Tom?
-Całkiem fajni kolesie… -Tom patrzył na

uśiechniętego Billa
-No też myślę że są w porządku.
-Zapowiada się interesujący urlop -Tom śmiał się ,

Bill też. Byli zadowoleni z nowych znajomych.
-Dobrze się z nimi bawiłem i są na luzie, no i  są

gejami… -komentował Bill
-Taa.. to ważne.. że wiesz..
-Nom. -Bill wstał i wszedl do ganku. Napił się coli

stojacej na lodówce.


  • RSS